No to sruuu | Początek podróży – patelnia w Tajlandii
14176
single,single-post,postid-14176,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Wielkie pakowanie, a Czarek już wymiękł
  • Majątek i Jose spakowani do wozu
  • Komu wachlarz?
  • Bangkok nocą

Początek podróży – patelnia w Tajlandii

Umowa o mieszkanie wypowiedziana, praca wypowiedziana (i co my teraz ze sobą zrobimy, jak żyć?), wan zamówiony. Jeszcze chwila i nie będziemy mieli adresu.

Powoli podnosi się nam ciśnienie, jeszcze nie z ekscytacji, na razie tylko ze strachu. Zalepiliśmy ostatnie dziury w ścianach, przesunęliśmy sofy żeby zakryć plamy na wykładzinie – teraz to można zdać mieszkanie. O piekarniku może się nie dowie, a z reszta przecież i tak nigdy nie działał. Zmęczenie wyprowadzka i załatwianiem spraw nie pozwalają cieszyć się wyprawą do samego końca.

Ostatnie pożegnania ze znajomymi… oj ta głowa. No ale, przecież pozbywamy się wszystkich zobowiązań, można się żegnać w nieskończoność. żegnaj stabilizacjo, będziemy się z tobą witać za jakiś czas przez pośrednika pracy, bądź Polska Ambasadę gdzieś w świecie.

No to sruuu, trzęsie, majta, własnie mijamy pole golfowe...

No to sruuu, trzęsie, majta, własnie mijamy pole golfowe, buch i jesteśmy, nie lubimy lądować! No ale skąd przy pasie startowym pole golfowe? Już czujemy egzotykę tego miejsca. Jesteśmy w kraju uśmiechów, masażu, buddyzmu, ryżu i tuk tuków – Tajlandia.

Pierwsze wrażenie to gorąco, gorąco, gorąco. To jedno z tych “pierwszych wrażeń”, które zdarza się po raz kolejny. Wiadomo, że będzie gorąco, można podkręcić w domu kaloryfer i robi się gorąco no to wiadomo jak to jest. Ale mimo to, że wysiadamy w Azji po raz trzeci, to jest takie gorąco, że człowiek dopiero sobie zdaje sprawę co to jest azjatyckie gorąco.

Trzydzieści pięć stopni, w sumie nie tak strasznie, ale wilgotność taka, że muchy nie chcą siadać – boją się, że się przylepia. No nic bilet w jedna stronę, odwrotu nie ma. W Bangkoku jesteśmy tylko jeden dzień, jutro lądujemy na bajecznym południu kraju. Należało się, lata pracy w fabryce, potrzebujemy tygodnia bądź dwóch by się zresetować.

No Comments

Leave a Comment