No to sruuu | Historia o żółwiach na Sri Lance
15716
single,single-post,postid-15716,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Bracia
  • Widok na pola herbaciane w drodze do Dalhousie
  • Najlepsze miejsce parkingowe

Historia o żółwiach na Sri Lance

Co jest ciekawego  na Sri Lance to widać na zdjęciach… Niesamowite ilości słoni, zapierające dech w piersi widoki oceanu, niekończących się plaż, nasyconych zielenią pół herbacianych.

W takim miejscu można przeleżeć tygodnie popijając wodę z kokosa bądź mocne trunki, tak jak w każdym nadmorskim kurorcie.

Wypożyczyliśmy auto-rikszę, Tuk Tuka z biura turystycznego w Negombo. Początkowo, chcieliśmy ją kupić ale po rozmowie z jednym taksówkarzem, Bonaparte, nie zrobiliśmy tego, bo powiedział, że to nie będzie dla nas możliwe. Do tej pory zastanawiamy się dlaczego go posłuchaliśmy?!

Opracowaliśmy trasę po wyspie na 12 dni, które mieliśmy i ruszyliśmy przez Kolombo do Kosgody.

Jazda tuk tukiem charakteryzowała się nieustannym trąbieniem, które miało na celu ostrzec, ponaglić, podziękować, pochwalić czy poprosić, wszystko w zależności od pozycji pojazdu na drodze. Drugą cechą były ciągle manewry, z racji tego że pojazd jest mały i zwinny, zwykle mieściły się 4 rzędy tuk Tuków na dwupasmowej jezdni. Jak w układane, każdy musiał wykonywać swoje manewry odpowiednio wcześnie by się wymieścić i zdążyć skręcić w swoją drogę.

Żółwiki biegnące do oceanu

Za 1000 syngaleskich rupii wykupiliśmy 20 żółwi, gotowych na wejście do oceanu. Mieliśmy wielką radochę łowiąc je i wypuszczając do wody. Bardzo wielu ludzi z zagranicy angażuje się w takich projektach, może przez to, że coraz bardziej doceniają przyrodę, kiedy w ich metropoliach jest głównie beton i szklane budynki?

Tags:

No Comments

Leave a Comment