No to sruuu | Na Dzikim Zachodzie
15861
single,single-post,postid-15861,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Wielki Kanion
  • Głodomory
  • Nad rzeką Kolorado
  • 017-IMG_1876
  • Route 66
  • Dziki zachód

Na Dzikim Zachodzie

No to suniemy, trudno powiedzieć czy niedzielne samopoczucie spowodowane było zimną pogodą (kilka stopni na minusie) czy ilością wina. Rozważając, że było nas tylko kilku miłośników trunku, a tegoż trunku 10 litrów…stawiam na to drugie.

Czujemy się jakby to była nasza pierwsza podróż, jakiś tam kawałek świata zwiedziliśmy, ale Stany na nowo odkrywają uczucia i emocję związane z podróżą. Dlaczego? Nie wiem, chyba fakt omyłkowej oceny tego kraju. Zawsze myślałem o Stanach jak o kolejnym kraju; Francja, Anglia, Hiszpania…USA.

Co prawda 50 Stanów, ale kraj jeden. Jeśli ktoś jest tu po raz pierwszy (tak jak my) to chyba dopiero zaczyna sobie zdawać sprawę z ogromu tego kraju, jak zacznie się przemieszczać. Co prawda nam dochodzi do tego wiatr kurz i naprawy motoru, ale przecież właśnie na to się pisaliśmy :-). Robimy kółko po czterech stanach: Kalifornia, Arizona, Utah i Nevada. Myślę, że dobijemy do 5000 km . Chciałoby się jeszcze wyskoczyć do Texasu, no ale wszystkiego się nie da.

Suniemy drogami, które się nigdzie nie kończą, a może w Wielkim Kanionie?! Przyroda dookoła jest zniewalająca, ta pustka, przestrzeń daje poczucie wolności. Tak jak jest to opisywane, że w Ameryce jest wolność… Chyba, że gdy powiew we włosach się zatrzyma bo zabrakło paliwa!

Wszyscy mówią, że w nocy temperatura zejdzie do 25, może do 20. Dla nas bomba, takie widoki a tu jeszcze tak ciepło. Po pierwszej nocy przypomnieliśmy sobie, że temperatura jest podawana w Fahrenheitach. Dwadzieścia pięć stopni to już poniżej zera, sprawdzać nie było trzeba, woda do picia w nocy zamarzła!

Dobry Samarytanin

Generalnie rzecz biorąc nie jest źle, ba może i nawet lepiej, zimna pogoda skutecznie odstrasza turystów i wszystko mamy dla siebie. Trzeba tylko uważać by nie prowadzić motora po zachodzie słońca bo dupa zmarznięta!

Łatwo powiedzieć, Czarek jak zwykle gramoli się do 10 a tu jeszcze się trzeba z Couchsurfuremi pożegnać, oporządzić motor…dobrze, że mu jeszcze owsa nie trzeba dawać. No i tak założenie jest by nie prowadzić po 5 po południu, ale i tak co drugi dzień dupa marznie… Czarek wstawaj, bo trzeba jechać!!!

Tags:

2

Comments

Leave a Comment