No to sruuu | Kaktusy Bahy
15989
single,single-post,postid-15989,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Ciekawe czy dużo wody w takim kolosie!?
  • Ostatni Mochikanin
  • oo wow! znowu kaktusy! Tym razem jakieś inne :)
  • Off road do Laguny San Ignacio
  • Kaktusowy zachód słońca
  • Jest solenizant! Sa czipsy, jest impreza.
  • Pelikany
  • Kaktusy na Baja

Kaktusy Bahy

Półwysep Kalifornijski, tzw. Baja, czyt. Baha. Kto by pomyślał, że tutaj kiedyś będzie? My na pewno nie!
Choć z geografii to nienajgorzej było, to o tym miejscu w gruncie rzeczy nic nie wiedzieliśmy, tylko tyle, że na mapie jest taki koniuszek pod Stanami i tyle.

Głównym powodem dlaczego tutaj przyjechaliśmy było ominięcie ryzyka wpadnięcia na kartele narkotykowe na granicy Stanów z Meksykiem. Czy tam faktycznie jest niebezpiecznie? Tego nie wiemy, ale też nie szukaliśmy aby się akurat o tym przekonać. Trasę zaplanowaliśmy zatem aby dojechać do La Paz, na południu Baja (Baha) i stamtąd przepłynąć na główny ląd Meksyku promem. Ceny takiego promu to 2800 pesos do… Topolobampo (co za nazwa!:) ) za nas i za motor, 6h rejsu.
Jest jeszcze jedna opcja do Mazatlan (16h rejsu) ale akurat się statek zepsuł.

Pierwszym miastem w którym się zatrzymaliśmy była Ensenada, spędziliśmy tam Nowy Rok w towarzystwie żeglarza, Meksykanów i zespołu Mariachi w jednym z najstarszych barów w Meksyku, Hussongs. Margarita się lała, łupki z orzeszków ziemnych tworzyły miękki dywan do przytupu a w toaletach falowały na pisuarach butelki po piwie. Także z hukiem i z hulankami weszliśmy w 2016.

Jedna, jedyna autostrada wije się z północy na południe. W pojęciu takim, że autostradą jest droga utwardzona, a reszta dróg to drogi gruntowe i wertepy. Malutkie miejscowości, stoiska z tacos, co jakiś czas złomowiska i stacje benzynowe tworzą krajobraz półwyspu. A główną atrakcją są wszechobecne kaktusy i krążące sępy!
Przez pierwsze 3 dni, podziwialiśmy je, wyobrażaliśmy sobie do czego są one podobne, 4 dzień był taki, że ok są ale już by się przydała zmiana krajobrazu… 5 dzień zastanawialiśmy się, czy łatwo by spłoną taki kaktus, 6 dzień…. 7 dzień… 8 dzień… dalej ich pełno ale wreszcie jesteśmy nad wybrzeżem!!!

Tacos!!!

Od połowy stycznia roi się tutaj od wielorybów, które przypływają w płytkie wody zatoki by rodzić małe walenie. Także Baja to idealne miejsce na nurkowanie, snorkeling i surfowanie, plaże w okolicach La Paz i południa są jednymi z najładniejszych i woda jest turkusowa. Dla nas zmarźluchów styczeń to jeszcze nie sezon, więc wybraliśmy naprawy Kermita, czyli motóra, począwszy od wymiany opon po czyszczenie gaźnika i wymianę wszelakich wihajstrów.

Tags:

2

Comments
  • Glenn Zucman21 January 2016
    Reply

    Love the video! So fun!

    Glad to hear things are going pretty well (after the harrowing border crossing!)

    Runaway University is off to a good start – as is the new semester at the RL university! 🙂
    http://Runaway.university

  • mango slim kopen12 October 2016
    Reply

    Dobry tekst 🙂

Leave a Comment