No to sruuu | Powody dla których postanowiliśmy wstąpić do kartelu narkotykowego
16185
single,single-post,postid-16185,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Tequila 55% i zwykła przed destylacja (ta druga to tylko do pokazania)
  • Rodowici Meksykanie
  • Ulica Mariaczich w Gudalaharze
  • Lot
  • Ale zasuwa!
  • Cmentarz mafiosów
  • 100% Meksykański
  • Beczkowóz

Powody dla których postanowiliśmy wstąpić do kartelu narkotykowego

Ok tytuł nie do końca jest prawdą, wiecie jak to jest człowiek wciągnie co nie co, zapali i już go wyobraźnia pociąga. A, że Meksyk to kraj tranzytowy to i dobry towar jest (drodzy rodzice tylko takie żarty; Czarek wytrzyj nos bo cały biały masz!)

Ostatnio dopadła nas jakąś taka ignorancja otoczenia, Czarka to posadzić na motor i jedzie setki kilometrów jak nakręcony, nawet pewnie nie wie gdzie się znajduje. Ida po tych setkach kilometrów jest tak zmęczona, że nie ma siły spojrzeć w przewodnik. Szczęście, że jesteśmy w fajnej części świata i wszędzie jest ciekawie!
Jak się później okazało, podróżnicza  opatrzność nad nami czuwa, a mianowicie… Ameryki nie odkryje jeśli powiem z Meksyk znany z wielu rzeczy, a też z biznesu narkotykowego. Dla mnie osobiście (nic nowego) gangi,  policja, narkotyki to super ciekawa sprawa. Mianowicie, mieliśmy dwie opcje, albo bierzemy prom z La Paz do Mazatlan albo do Topolobampo, gdzie jesteśmy z miejsca 500km w plecy. W międzyczasie okazało się że jeśli chcemy płynąc do Mazatlan to nie mamy gwarancji załadować się na prom aż do momentu, gdy wszystkie ciężarówki będą na pokładzie. Postanowiliśmy popłynąć do Topo, bo nie uśmiechało się nam spędzać nocy w porcie.

Nie wiedzieliśmy nic o regionie, łódka się spóźniła, ale jakie zaskoczenie, wita nad Edwardo o 22:00 przy ognisku na dachu swojego bloku przegrywając na saksofonie (swoją droga wiecie jak po hiszpańsku jest saksofonista? Saksofonista! Tak jak po Polsku) Wstajemy rano i się okazuje, że spaliśmy dwie ulice od miejsca kryjówki El Chapo! Oczywiście,  człowiek ten jest zbrodniarzem, kryminalistą, ale jest on też swego rodzaju ikoną. Dla mnie (a oglądnąłem wszystkie dokumenty na jego temat na you tube i to dwa razy) przebywanie w tym miejscu to jak pielgrzymka do Częstochowy. Dla tych którzy interesują Meksykiem kim jest ten El Chapo mówić nie trzeba, Ci którzy nie wiedzą, znaczy nie interesują  się Meksykiem, a tym którzy nie wiedzą a jednak się interesują tutaj jest link 

Dziury po kulach na drzwiach domu El Chapo

No nic pooglądaliśmy jeszcze dziury w ścianie, żeby sprawdzić czy naprawdę po kulach, zamieniliśmy kilka słów z meksykańskimi służbami specjalnymi (my po angielsku, a oni po hiszpańsku) i kiedy zaczęli dopytywać się co robi pluszowy bałwan na naszym motorze, powoli i niepostrzeżenie oddaliliśmy się z miejsca… Czas na tequilę, andele andele, arriba!

Pociag do Tequili

Wrzucamy fotki z podroży pomiędzy Los Mochis i Mexico City i już zapraszamy na kolejny wpis pod tytułem “Czy w Meksyku jest naprawdę jak w Meksyku?”

Ps:  Jeśli należysz do kartelu Sinaloa to wiedz, że naprawdę nie mieliśmy nic wspólnego ze złapaniem Pana Chapo!

3

Comments
  • Friday 28 Jan ’16 – Runaway University Today!28 January 2016
    Reply

    […] Ida & Czarek: The Reasons Why We Decided to Join the Drug Cartel […]

  • Glenn Zucman24 February 2016
    Reply

    OMG! You do a post about Joining a Drug Cartel… and then don’t post again for a month??? Way to scare the crap out of your friends!!!

    Hope you guys are doing well and having fun! 🙂

    Did you get any cool tattoos or anything when you joined the cartel?

    • No to sru25 February 2016
      Reply

      Haha! You know… the proces of initiation does take some time… 🙂

Leave a Comment