No to sruuu | Belize, Belize…ah te Belize
16286
single,single-post,postid-16286,single-format-gallery,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,show_loading_animation,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive
  • Butla turystyczna
  • Mrau
  • Miłe spotkanie z rodakiem w Belize
  • IMG_7836
  • Smażing, plażing
  • Małpiszon
  • Tylko pilota brak

Belize, Belize…ah te Belize

Aż się rozmarzyć można, zrobiliśmy prawie 5 tyś km przez Meksyk, prawie miesiąc czasu. Mieliśmy świetny czas, nikt nas nie zamordował, ba nawet nikt nie odkroił palca. Najbardziej zaskakującą rzecz o Meksyku? Czemu aż 5 tyś km! Byliśmy tu i tam, dla nas osobiście największą atrakcją było odwiedzenie miejsca gdzie został złapany El Chapo. No ale teraz czas na odpoczynek… Belize, Belize taki malutki kraj na skraju Morza Karaibskiego, czysta woda, ciepły klimat i długość kraju tylko 360 km! Przecież to w jeden dzień można przejechać! Potrzebujemy chwili odpoczynku.

No to wjeżdżamy, od strony meksykańskiej z papierami zero problemu, nie trzeba płacić depozytu za motor co bardzo pomaga. No ale już się coś gotuje, zeszli my z motoru, postawili cztery nogi na ziemi, raz dwa orznęli nas na 8 USD. Ale dobra kraj biedny i tani (tak się nam wydawało) to się można celnikowi dorzucić – za 8 USD kupiliśmy prawo wjazdu motorem do Belize, które potem okazało się biletem parkingowym, którego wcale nie musieliśmy parkować. Mendy jedne! Jeszcze tylko kłótnia z 4 celnikami i jesteśmy w raju.
Znowu się nam z couchsurfingiem udało, Mark z miasta Corozal ma dla nas miejsce na namiot, super. Mark tylko jakiś dziwny facet, super cool gość, taki co ma dobry kontakt z podróżnikami, nic dziwnego że ma swoją restaurację. O, to właśnie chyba to! Mark robi się cool facet w porach jedzenia, a w między czasie ma jakąś skwaszoną minę… no nic pozwolił nam zrobić pranie u siebie, to należałoby się odwdzięczyć. Co, ile 20 USD za dwie jajecznice?!?! Ok, i wszystko jasne, to wiele wyjaśnia atmosferę miejsca. Nie, Mark, nie przejmuj się, nie zostawimy Ci negatywnej opinii, chociaż należałoby ostrzec kolejnych podróżników przed tym “pseudo-biznesmenem”.

Belize przywitało nas deszczem

Belize przywitało nas deszczem

 

Niestety obraz raju w Belize zrujnowały nam Chińczyki. Chińczyki w Belize? A tak, większość biznesów w prowadzą Chińczycy (hotele, supermarkety etc. etc). Skąd się tutaj wzięli to ja nie wiem. Ale wjeżdżamy do Belize City, szukamy taniego hotelu (takie jak w Indiach, +/- do 10 USD). A pani “Made in China” mówi nam smutnym głosem 45 USD. Co??? Pani, tu u Pani, żadnego gościa nie ma, na ile ta cena negocjacyjna? Na nic? No właśnie, i tutaj zaczęliśmy się zagłębiać w ekonomię tego 350 tys. (populacja) kraju.

Piwo w supermarkecie (284 ml)? 8PLN. Duża pizza? 100 PLN. Kanapka z kawałkiem mięsa? 12 PLN. No i co? Są tanie i drogie kraje. Kiedyś byłem pod namiotem w Szwajcarii i w 2 tygodnie poszło 3500 PLN, ale Szwajcarzy bogaci, mają banki, ser i zegarki. Belize? Ciężko wyrobić PKB z leżenia pod palma bądź pod monopolowym, bądź robiąc smutną minę do klientów, którzy nie chcą płacić potrójnych stawek. Dobrze, że mamy namiot.

Hacjenda w Belize City

Hacjenda w Belize City

 

Nie chcę byś zrozumiał/zrozumiała mnie źle. Prowadzimy blog podróżniczy, ale szlak człowieka trafia jak z niego jak się z niego frajera robią na każdym kroku. Trochę może to i nawet niewłaściwe, ale aż się chcę wykrzyczeć: drodzy Kreole, potomkowie Afrykanów: Tak, świat był dla Was okrutny! Ale ile można płakać, mieć pretensje i frajerować inne rasy. Nie zrozumcie nas źle, lubimy wasz karaibski styl bycia i waszą atmosferę, ale może raz w życiu wzięlibyście się do roboty? Przynajmniej dziury w swoich domach załatajcie to nabierzemy do Was szacunku!

No i takie to Belize zostaje nam w pamięci brudne, nudne i drogie.
Nasza ostoją spokoju w tym małym Państewku był Rafał, rodak który mieszka w w USA, wpadliśmy na siebie przypadkowo, Rafał zaprosił nas na swój katamaran i dzięki niemu spędziliśmy w Belize kilka bardzo miłych wieczorów.
360 km od granicy do granicy. Interesująco na jeden raz. Jeden raz wystarczy. Jesteśmy w Gwatemali, uff ale tu fajnie :-).

No Comments

Leave a Comment